9
Kultura jest tym, co sprawiło, że człowiek stał się czymś innym niż tylko przypadkowym wydarzeniem w przyrodzie.
André Malraux

Świąteczne tradycje w innych krajach,
czyli garść ciekawostek pochodzących z różnych stron świata.

Każdy z nas, myśląc o świętach, zapewne ma przed oczami stół nakryty białym obrusem, na którym znajduje się masa łakoci. Smakołyki te charakteryzują się niemałą różnorodnością - są to aromatyczne makowce, domowe pierogi z kapustą i grzybami, kompoty z suszu owocowego, kluski z dodatkiem maku czy ryby przyrządzane na tysiąc sposobów. Jednak dzisiaj, pisząc ten tekst, chciałabym wyjść nieco poza granice naszego kręgu kulturowego, by móc przyjrzeć się innym tradycjom i zwyczajom, które powiązane są z obchodami Świąt Bożego Narodzenia.

Swoją antropologiczną podróż rozpoczniemy od kraju, w którym powstał niesamowicie pyszny Tort Sachera, czyli Austrii. Czy słyszeliście kiedykolwiek o postaci Krampusa? W przekładzie na język polski nazwa ta oznacza słowo pazur i wywodzi się z austriacko-bawarskiego folkloru alpejskiego. Krampus wyglądem przypomina pół kozę, pół demona. Rolą Krampusa jest karanie dzieci, które źle zachowywały się przez cały rok, tym samym jego postać stanowi przeciwieństwo Świętego Mikołaja. Krampus obchodzi swoje święto 5 grudnia, czyli dzień przed mikołajkami. Na cześć Krampusa odbywa się co roku Krampuslauf, czyli parada organizowana w dzień przesilenia zimowego, podczas której uczestnicy ubierają kozie skóry, zwierzęce rogi i przerażające maski W czasie festiwalu, osoby biorące w nim udział, bawią się i tańczą w rytm muzyki, zapraszając przechodniów do wspólnej zabawy. Poszukiwacze mocnych wrażeń, którzy są zainteresowani postacią mitologicznego Krampusa, mogą zapoznać się z filmem “Krampus, The Christmas Devil”, jednak zastrzegam, że będzie to prawdopodobnie seans mrożący krew w żyłach.

Kolejny krajem, który chciałabym odwiedzić podczas tej antropologicznej podróży, jest kraj hokeja, lesistych odludzi na północy, krystalicznie czystych jezior i sieci IKEA... Jak już zapewne zdążyliście się domyślić, mowa jest o Szwecji. Czy kiedykolwiek słyszeliście o odbywającym się tam Gävle Goat? Słowo Gävle oznacza nazwę miasta, w którym rokrocznie, nieprzerwanie od 1966 r. stawiana jest wysoka na 13 metrów goat, czyli koza. Figura ta wykonywana jest ze słomy, a czas jej budowy przypada na początek adwentu. Co ciekawe, wraz z tradycją budowy Gävle Goat, pojawiła się tradycja związana z próbami palenia jej i mimo ogrodzenia, mającego za zadanie chronić Gävle Goat przed śmiałkami, którzy chcieliby ją zniszczyć i usytuowania jednostki straży pożarnej w okolicy, kozę udało się spalić już dwadzieścia dziewięć razy! Ostatnie jej zniszczenie miało miejsce w 2016 r. Cóż, niewątpliwie do końca adwentu pozostało jeszcze trochę czasu, zatem los Gävle Goat nie jest przesądzony... Wszystkim zainteresowanym tym, czy tegoroczna Gävle Goat przetrwa czas Adwentu, polecam śledzenie jej losów w Internecie.

Wszystkim wytrwałym dziękuję za przeczytanie tekstu do końca:). Niewątpliwie istnieje całą masa innych ciekawych, świątecznych tradycji z różnych stron świata. Życzę Wam, abyście w natłoku świątecznych spraw znaleźli chwilkę, aby siedząc przy choince z kubkiem ciepłego kakao w ręku, znaleźli chwilę dla siebie, aby móc zachwycić się nad tym jak wspaniały i różnorodny jest świat.

Z antropologicznym pozdrowieniem!

Joanna Cichy
Pasjonatka górskich wędrówek, wszelkich podróży i dalekich kultur. Na co dzień szlifuje jezyk francuski i stawia piersze kroki we wspinaczce, czas umila jej ogladnie filmow science fiction oraz czytanie poezji..