4
Miłosierny sobie miłosierdzie czyni.
Zofia Kossak-Szczucka

„Opowieść wigilijna” Karola Dickensa na nowo odczytana

Z pewnością każdy z Was zna „Opowieść wigilijną”. Niewątpliwie pamiętacie jej głównego bohatera, Ebenezera Scrooge'a, który prowadzi dom handlowy w Londynie. Jego celem jest gromadzenie pieniędzy. Tajemniczy, samotny skąpiec tworzy wokół siebie lodowatą atmosferę. Nie utrzymuje kontaktów z jedynym siostrzeńcem. Jest nieprzyjemny w obejściu dla swojego kancelisty Boba. Ten nieubłagany sknera nie daje datków na cele charytatywne, nie obchodzi Świąt Bożego Narodzenia, które uważa za stratę czasu.

W wigilijną noc pod wpływem duchów: zmarłego wspólnika Marley’a, Ducha Wigilijnej Przeszłości, Ducha Tegorocznego Bożego Narodzenia i Ducha Przyszłych Wigilii przechodzi całkowitą metamorfozę.

XIX-wieczna opowieść nie straciła na aktualności. Wybrałam kilka przykładów z tekstu, zachęcając do przemyśleń na temat jej przesłania. A może sięgniecie po nią kolejny raz?

W świetle współczesnej psychologii nasze zachowania wynikają z przeżyć z przeszłości. Co wiemy o dzieciństwie zamkniętego w sobie Scrooge’a? Odpowiedź może dać scena, w której bohater powraca z pomocą Ducha Wigilijnej Przeszłości do czasów dzieciństwa. Widzi samotne dziecko w opustoszałej szkole. Nie ma obok niego nikogo, tylko książki towarzyszą mu w samotności. Bohater, widząc siebie z przeszłości, gorzko zapłakał. Być może trudne, traumatyczne dzieciństwo wpłynęło na to, że w życiu dorosłym stał się tyranem. Samotność Ebenezera Scrooge’a bierze się z dzieciństwa, ma w nim swoje korzenie - zdaje się mówić pisarz. Może i my powinniśmy poddać analizie wydarzenia z przeszłości, aby nie decydowały o naszym zachowaniu w późniejszym życiu.

Duch Wigilijnej Przeszłości zawiódł Scrooge’a do kobiety, która powiedziała, że zwalnia go z przysięgi, gdyż jej miejsce w jego sercu zajął złoty cielec (chciwość, łakomstwo, żądza złota). Następnie widzimy tę kobietę, już starszą, w otoczeniu gromadki dzieci i męża. Iluż znamy ludzi, którzy poświęcili miłość dla pieniędzy. Dojmującym problemem naszych czasów są choćby wyjazdy za granicę w celu dorobienia się. Ile mamy rozbitych małżeństw, ile sierot, ile patchworkowych rodzin?

Duch Tegorocznego Bożego Narodzenia prowadził bohatera do różnych miejsc, między innymi do mieszkania jego kancelisty Boba, spędzającego święta z liczną rodziną. Najmłodszy syn Boba poruszał się o kulach i był nader słabego zdrowia. Scrooge wcześniej uważał, że jeśli biedaków jest za dużo, powinni umrzeć, aby „zmniejszyć nadmiar ludności na świecie”. W kontekście wizyty u kancelisty duch uświadamia bohaterowi, jak barbarzyńskie było jego zachowanie. Apeluje do Scrooge’a, aby porzucił hańbiące słowa, bluźniące przeciw ludzkości i Bogu. Ty więc chcesz wyrokować, kto ma żyć, a kto umierać – mówi duch do bohatera. Nasuwają się na myśl słowa zwolenników eutanazji, aborcji. Jakim prawem chcemy decydować o życiu innych? Dlaczego mnie ma być dane żyć, a zabraniam tego prawa innym, często bezbronnym?

Duch Przyszłych Wigilii pokazuje bohaterowi jego śmierć. Gdy Scrooge budzi się po wizycie zjaw, zmienia swoje życie. Staje się wzorowym przyjacielem, dobrym pracodawcą, najzacniejszym z ludzi. Przekonuje się, że prawdziwe szczęście daje miłość do drugiego człowieka i uczynki miłosierdzia. Niewątpliwie „Opowieść wigilijna” ma ewangeliczne przesłanie. Dickens zdaje się nam mówić: Zmieńmy swoje postępowanie, oby nie było za późno, jak w przypadku Marley’a. Dusza wspólnika Scrooge’a skazana została na tułanie się po świecie i niezaznanie spokoju. Za życia bowiem zajmował się tylko operacjami handlowymi, a to jest kroplą w wielkim oceanie spraw ludzkości, do których Bóg powołuje każdego człowieka - mówi Marley. Przeznaczeniem ludzi jest bowiem bycie z bliźnimi, wspólne cierpienie i wspólne radowanie się.

Barbara Frydrych
Emerytowana nauczycielka. Zainteresowania: ogrodnictwo, literatura i dobra kuchnia.